Decrepit Birth - Polarity. Strona: 1

Decrepit Birth - Polarity Dodano: 2010-08-02 20:11

Właśnie sobie słucham tej płytki, w sumie dosć mlodej kapeli z tzw. młodej fali technicznego brutalnego death metalu. Dwie wczesniejsze ich pozycje jakoś nie przykluły mojej uwagi na dlużej a i najnowsza nie ma raczej takiej ambicji.
Pal licho, że ta muzyka nie jest orginalna, ani progresywna ( zawsze bawi mnie ten przymiotnik odnośnie muzyki hehe ). Najbardziej jednak w tej muzyce irytuje mnie fakt że ta muzyka WOGÓLE nie jest brutalna w moim odczuciu. Techniczna jest napewno, i z tym nie bede polemizował, jednak jest to technika z pogranicza ostatnich płyt Death ( które z death metalem już wiele wspolnego nie miały ) oraz całej rzeszy późniejszych naśladowców Chucka nazywanych absurdalnie melo deathem czy jakos tam inaczej hehe. Jakieś tam blasty, brzmienie, czy grobowa maniera growla absolutnie nie czyni z tej muzyki brutalnej, a techniczne, ładniutkie i słodkie solóweczki tylko dopełniają moją swiadomość że ektremalnej, chaotycznej i BRUTALNEJ muzyki nie doświadczę na tej płycie
Reasumując jest to raczej płyta dla kogoś kto lubi melodyjna muzykę, heavy metal z growlem i blastem, nic pozatym, ja mam inny gust i nic dla siebie tu nie odnajduje.



Dodano: 2010-08-02 20:57

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Hmmm. Napisałeś posta bardziej o nazewnictwie i szufladkowaniu niż o płycie. No może 50/50. Aż zarzuciłem sobie kilka tracków. Na wcześniejszych płytach brzmią brutalniej - i pewnie dlatego łatka im została. Polarity rzeczywiście już brutalna nie jest, zgoda. Zrobili się bardziej techniczni, zgoda. Ale nie dość, żebym się nie śmiał z przymiotnika progresywny, to nawet bym powiedział, że właśnie tak grają na Polarity. Częste zmiany rytmu, stylu, tempa itp. - w skrócie progresywny (a że się nie kojarzy ze słownikowym znaczeniem słowa, to już inna bajka. Ja się jakoś nie śmieję z tego, że po przesłuchaniu death'owej płyty żyję nadal - taka nazwa i już). Heavy sugeruje, że coś jest ciężkie, ale czy Iron Maiden jest ciężkie w porównaniu np. z death? Została nazwa i tyle. Szufladka pomaga w identyfikacji, ale w sumie dobrze, że zwróciłeś na to uwagę, bo te łatki w dzisiejszych czasach są zbyt często nietrafne i z tą identyfikacją jest problem. I wspomniałeś o melodeath'cie. Nie znam się na tym z Florydy (ani ogólnie amerykańskim), ale wiem, że to zupełnie inna bajka niż skandynawski (czyli mój). I weź tu się połap.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


. Dodano: 2010-08-02 21:28

Faktycznie mój post był bardziej manifestem przeciwko szufladkowaniu muzyki, gdzie ogólnie gatunek zwany metalem jest chyba najbardziej sprostytuowny jeśli chodzi o te szufladki heheh, niż wyrażeniem opini o tej płycie. Ogolnie uważam te dzwieki za dość banalne i szablonowe w odsłuchu. Zaangażowanie techniczne powinno sie wg. mnie opierać przede wszystkim na ciekawych pomysłach na riff, połamańcach, dysonanasach, zawieszeniach, zmianach tempa, wielorakich wokalach, gęstej scianie dzwięku przez ktorą trzeba sie przedzierać, a ucho ma być do tego maczetą Jakimkolwiek elemecie zaskoczenia słuchacza, czego absolutnie nie odczuwam przy odsłuchu tej płyty.



. Dodano: 2010-08-02 23:42

cellar_door napisał(a):
Faktycznie mój post był bardziej manifestem przeciwko szufladkowaniu muzyki, gdzie ogólnie gatunek zwany metalem jest chyba najbardziej sprostytuowny jeśli chodzi o te szufladki heheh, niż wyrażeniem opini o tej płycie. Ogolnie uważam te dzwieki za dość banalne i szablonowe w odsłuchu. Zaangażowanie techniczne powinno sie wg. mnie opierać przede wszystkim na ciekawych pomysłach na riff, połamańcach, dysonanasach, zawieszeniach, zmianach tempa, wielorakich wokalach, gęstej scianie dzwięku przez ktorą trzeba sie przedzierać, a ucho ma być do tego maczetą Jakimkolwiek elemecie zaskoczenia słuchacza, czego absolutnie nie odczuwam przy odsłuchu tej płyty.

jednym słowem

Arkaik



Dodano: 2010-08-04 08:30

Co nie zmienia faktu, że wszyscy uznalismy, że album jest mało interesujący :)


.


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło